Previous
Next

Zaloguj się

login:
hasło:
zapamiętaj mnie | pomoc
logopeda.pl » Pomaganie jest fajne
2012-01-04

Pomaganie jest fajne

Krzysztof Pilch
Wielu rodziców bywa zawiedzionych zachowaniem swoich dzieci wyrażającym się w braku chęci pomocy im w codziennych obowiązkach. Niektórzy muszą się wstydzić, że ich pociecha lekceważy prośbę starszej sąsiadki o pomoc w dźwiganiu zakupów.

I pół biedy, jeśli takie sytuacje zdarzają się sporadycznie, gorzej, gdy owa niechęć do pomagania innym jest stała. Niemniej, gdy tak się dzieje najczęściej odpowiedzialni za to są właśnie rodzice i ich zaniedbania w procesie wychowania. Co więc zrobić by nasze dzieci nie wyrosły na egoistów, dla których liczą się tylko ich własne potrzeby i korzyści?


Niechciana pomoc


Bywa tak, że gdy dzieci są małe sami zniechęcamy ich do pomagania nam. Gdy syn czy córka widzą, że rodzic coś robi, niejednokrotnie zaciekawione tą czynnością pytają o nią a potem wyrażają chęć pomocy. Jeśli zaprosimy wówczas dziecko do wspólnej pracy co więcej podziękujemy mu za jego dobre chęci wówczas wpajamy mu, że warto pomagać. Niestety niejednokrotnie bywa tak, że nie chcemy tracić czasu i bojąc się, że owa pomoc zaowocuje dłuższym wykonywaniem naszej pracy, mówimy dziecku, żeby nam nie przeszkadzało lub coś podobnego. Bywa tak, że przyjmujemy pomoc a potem zniecierpliwieni nieporadnością naszej pociechy odsyłamy ją do własnych zajęć ze słowami „daj ja sam to lepiej zrobię”. Tym samym pokazujemy, że jej pomoc jest nam niepotrzebna, że nie warto wychodzić samemu z inicjatywą a do tego obniżamy w niej poczucie własnej wartości. Zapominamy, że my również nieraz mozolnie uczyliśmy się wykonywania pewnych prac. Warto więc pamiętać, że czasem trzeba poświęcić więcej czasu na wykonanie jakiegoś zadania po to by pokazać dziecku, że jest potrzebne, że pomaganie innym jest dobre. Aby to osiągnąć, powinniśmy nie tylko nie okazywać zniecierpliwienia, gdy dziecku coś nie wychodzi, ale chwalić je za to, że pomogło tak, jak umiało.


Zaproszenie do pracy


Jednak przyjmowanie pomocy od naszych pociech to za mało. Powinniśmy wychodzić z inicjatywą sprawić by czuły się potrzebne, samemu poprosić je o pomoc. Co więcej warto już w wieku przedszkolnym wprowadzać malucha w świat domowych obowiązków. Nie chodzi oczywiście o to by nadmiernie dziecko obarczać, ale uczyć współodpowiedzialności za to jak funkcjonuje rodzina i dom. Można przykładowo sporządzić grafik dyżurów i zaprosić naszą pociechę do wspólnego rozdzielania poszczególnych zadań członkom rodziny. Najlepiej dla takiego malca będzie, jeśli poszczególne zadania będą oznaczane prostymi i zrozumiałymi dla niego rysunkami. Oczywiście na początku zapewne niezbędna będzie pomoc rodziców, by pokazać jak ułożyć talerze na stole przed obiadem, w jaki sposób podlać kwiatki itp. Warto też wprowadzić pewne stałe obowiązki jak np. sprzątanie zabawek po skończonej zabawie. Być może niektóre dzieci będą się początkowo buntować na ten nowy dla nich podział zadań, dlatego dobrze jest pamiętać o czterech rzeczach: po pierwsze, za każdą wykonaną pracę należy się pochwała, po drugie, należy być konsekwentnym w egzekwowaniu wykonywania obowiązków, po trzecie zadania, które powierzamy dzieciom, muszą być dostosowane do ich możliwości, po czwarte upewnijmy się, że dziecko wie konkretnie czego od niego oczekujemy. Jeśli chodzi o tę ostatnią kwestię to może zdarzyć się tak, że dziecko nie wie co to znaczy „posprzątaj zabawki” i nie tylko należy mu pokazać co to znaczy ale czasem rozłożyć polecenie na mniejsze części: „włóż klocki do pudełka”, „poustawiaj samochodziki na półce”, „schowaj grę do szuflady” itp.


Bądź przykładem


Kolejna sprawa to wspólna z rodzicami pomoc innym ludziom. Być może mamy osoby w rodzinie albo w sąsiedztwie, które nie mogą sobie ze wszystkim poradzić, potrzebują naszego wsparcia. Wówczas warto odwiedzać je wspólnie z dziećmi i na miejscu podzielić się pracami, których wykonanie jest potrzebne. Rodzinne pomaganie ma bowiem ogromną siłę przekonywania i czyni słowa rodziców bardziej wiarygodnymi. Dziecko widzi, że wymagają oni nie tylko od niego, ale i od siebie, poza tym jest to kolejna okazja do bycia razem i budowania wzajemnych więzi. Starsze dzieci warto zachęcać do angażowania się w różnoraki wolontariat, przynależność do organizacji i stowarzyszeń, które zajmują się niesieniem pomocy dla potrzebujących.


Czasem w kościołach, mediach czy na ulicach organizowane są różne zbiórki pieniędzy. I tutaj nasze zachowanie może dziecko sporo nauczyć. Jeśli wspieramy finansowo jakąś inicjatywę, niech ono o tym wie, wytłumaczmy mu, dlaczego jest to takie ważne. Z dziećmi w wieku szkolnym przy takich okazjach można rozmawiać o tym dlaczego warto pomagać innym, poruszać tematy związane z solidarnością i sprawiedliwością społeczną. Warto też uczyć empatii, zadawać pytania w rodzaju „a jak myślisz jakbyś się czuł gdybyś nagle stracił dom” itp.


Pomaganie innym czyni nas bardziej wrażliwymi na drugiego człowieka. Pozwala bardziej docenić to, co posiadamy i uchronić przed pogonią za pieniądzem za wszelką cenę. Tym samym w konsekwencji pozwala czuć się szczęśliwszymi. Uczy też samodzielności i wychodzenia z inicjatywą, sprawia, że stajemy się bardziej ludzcy. Warto więc poświęcić czas na kształtowanie w dzieciach i młodzieży takich właśnie postaw.

Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Źródło: www.strefamamy.pl

Komentarze



Zaloguj się, aby dodać komentarz